Zapraszamy na nasz profil!
Aktualności
11 lipca 1943 roku to data symboliczna...

źródło: wpolityce.pl

Ks. Isakowicz-Zaleski: 11 lipca 1943 roku to data symboliczna. Bandy UPA mordowały ludzi w kościołach, stąd nazwa tego dnia: „krwawa niedziela”

Uroczystości upamiętniające ofiary zbrodni ukraińskich nacjonalistów z UPA na Wolyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach II wojny światowej, w tym msza, apel poległych i złożenie kwiatów, odbyły się w Warszawie.

- Dzisiaj wspominamy wydarzenia sprzed 70 lat, rok 1944, kiedy sotnie UPA z Wołynia uderzyły na Małopolskę Wschodnią, czyli województwo tarnopolskie, stanisławowskie i lwowskie, a także na tereny obecnego Podkarpacia i Lubelszczyzny - powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który wcześniej wygłosił homilię podczas mszy św. w kościele św. Aleksandra na Placu Trzech Krzyży.

- Akurat moja rodzina pochodzi z Małopolski Wschodniej, więc mój ojciec był naocznym świadkiem wymordowania wsi Korościatyn koło Monasterzysk, w której mieszkał. To był 28 lutego 1944 roku. Natomiast moja matka była związana z miejscowością Kuty nad Czeremoszem, gdzie bandy UPA mordowały Ormian. Wspominamy także Żydów, których pomordowano przez banderowców i tych Ukraińców, którzy ratowali Polaków, pomagali i za to też ponosili represje ze strony UPA - dodał ks. Isakowicz-Zaleski.

Duchowny przypomniał też, że dzień 11 lipca przypomina o całym ludobójstwie dokonanym na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1939-1947, na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

- To data symboliczna, albowiem 11 lipca 1943 roku bandy UPA napadły na 100 polskich wiosek i mordowały ludzi w kościołach, stąd nazwa tego dnia - ‘krwawa niedziela’ - zaznaczył ksiądz.

Obchody upamiętniające ofiary zbrodni dokonanej przez formacje OUN-UPA na ludności polskiej w Małopolsce Wschodniej zorganizował Społeczny Ogólnopolski Komitet Obchodów 70. Rocznicy Banderowskiego Ludobójstwa w Małopolsce Wschodniej. Uczestnicy obchodów po apelu poległych złożyli wieńce przed tablicą upamiętniającą ofiary zbrodni OUN-UPA na Domu Polonii na stołecznym Krakowskim Przedmieściu. Otwarta została także wystawa „Wołyń czasu zagłady 1939-1945” z Muzeum Niepodległości w Warszawie, którą można oglądać w stołecznej Centralnej Bibliotece Rolniczej.

Dziś przypada 71. rocznica kulminacji zbrodni popełnionych przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na ludności polskiej na Wołyniu. Poza Wołyniem ludobójcza czystka etniczna dotknęła także inne dawne województwa południowo-wschodnie II Rzeczypospolitej: lwowskie, stanisławowskie i tarnopolskie - zwane Małopolską Wschodnią lub Galicją Wschodnią. Na tych terenach masowe rzezie Polaków nasiliły się w 1944 r. W ubiegłym roku Instytut Pamięci Narodowej podczas 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej podał, że zbrodnie oddziałów UPA wspieranych przez miejscową ludność ukraińską z lat 1943-1945, zarówno na Wołyniu jak i w Galicji Wschodniej, pochłonęły ok. 100 tys. polskich ofiar: mężczyzn, kobiet, starców i dzieci.

Najbardziej znane i symboliczne wypadki eksterminacji Polaków w Galicji Wschodniej - jak przypomniał w jednej z publikacji IPN historyk prof. Andrzej Leon Sowa z Uniwersytetu Jagiellońskiego - to wymordowanie 28 lutego 1944 r. mieszkańców wsi Huta Pieniacka (ok. 1000 ofiar), dokonane przez policyjne oddziały ukraińskie na służbie niemieckiej i współpracujących z nimi partyzantów UPA oraz mord dokonany przez oddział UPA 11 marca 1944 r. w klasztorze dominikanów w Podkamieniu (ok. 600 ofiar).

71. rocznicę ludobójstwa na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej uczczono w Opolu. Pod tablicą upamiętniającą ofiary mordów na Kresach Wschodnich złożono białe i czerwone goździki z nazwami miejscowości, w których doszło do mordów na Polakach.

PAP, kim
 

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby uzyskać więcej informacji, zalecamy zapoznanie się z Polityką Prywatności.